niedziela, 21 grudnia 2014

Rozdział 45

* Pochyła czcionka to myśl/wspomnienie
 
- Hahahahaha śmieszne. Dobra koniec , ja wiem swoje wy swoje. - powiedziałam z uśmiechem. Przyglądałam się wodzie , dopóki nie poczułam jak moje powieki same się zamykają. Po chwili zapomniałam zupełnie o wszystkim i odpłynęłam w krainę Morfeuszu...

                                                              *Oczami Harry'ego*

Siedziałem w samochodzie i patrzałem przed siebie. Cały czas męczyła mnie jedna myśl : Kim był ten facet o którym mówiła Sandra.Martwi mnie to że cały czas wokół niej dzieją się jakieś dziwne rzeczy. Na początku ci faceci , potem dziwne zjawienie się Samanthy, dziewczyna w sklepie i teraz to. Pamiętam, gdy ją goniliśmy coś poznałem.

- Co ?! Czemu nam nie powiedziałaś ?! - podniosłem głos.
- Dobra nie kłóćcie się. Idziemy za nią. - powiedział Louis i nas wyminął. Razem z chłopakami poszliśmy za nim. Dziewczyna która patrzała na Sandrę, gdy nas zobaczyła , zaczęła szybko iść. My także przyspieszyliśmy kroku. Gdy ona zaczęła biec , oczywiście też zaczęliśmy. Biegliśmy od niej kilka metrów. Była bardzo szybka , aż za. Ja biegłem całkiem z przodu. Gdy dziewczyna odwróciła się do tyłu ,kaptur który miała na głowie spadł. Zobaczyłem jej twarz. Ładna blond dziewczyna o dużych niebieskich oczach. Ta dziewczyna była bardzo podobna do Samanthy.. A dlaczego? Bo to była ona..

Nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Ona przecież przyjaźni się z Sandrą, więc czemu nas śledziła? To było bardzo podejrzane. 

Gdy przypomniałem sobie to zdarzenie , do głowy zaczęły przychodzić różne pytania. A co jeśli ona ma coś z tym wspólnego ? Może to ona za tym wszystkim stoi ? Chyba nikt normalny nie śledzi swojej przyjaciółki , prawda ? Może w konieczności , ale Sandra jej nic nie zrobiła.. Chyba..
Przez tą całą sytuację już nic nie wiem. Ale wiem jedno: Musze chronić Sandrę. Spojrzałem na nią. Spała. Oh jak ona słodko wygląda.
- Harry - powiedział Louis.
- Hmm ?
- Za chwilę będziemy w domu. Sprawdź czy Sandra śpi. - powiedział. Spojrzałem jeszcze raz na dziewczynę.
- Śpi. - powiedziałem i spojrzałem na lusterko. Louis spojrzał na mnie i powrócił do jazdy.
- Aha dobra. Za jakieś 5 minut będziemy w domu.
- Okey. - powiedziałam i patrzałem na Sandrę. Po chwili wyciągnąłem w kieszeni telefon i wszedłem na Twittera. Nawet nie wiem kiedy się zatrzymaliśmy.
- Louis dlaczego stoimy ? - zapytałem i przechyliłem się do przodu.

- Korek jest. No to sobie trochę poczekamy.. - powiedział i położył ręce na kierownicy. Opadłem na fotel i spojrzałam na chłopaków. Zayn i Niall robili coś w telefonie.
- Co robicie ? - zapytałem. Oni oderwali wzrok od telefonu i spojrzeli na mnie. 
- Oglądamy filmiki z naszym udziałem - powiedział Zayn i się zaśmiał. Wstałem i usiadłem obok nich. Filmiki były przekomiczne. Były to nagrania z naszych koncertów , ale przerobione i były z nich wycięte śmieszne sytuacje. Ktoś musi na prawdę umieć tak świetnie przerabiać filmiki. 
Usiadłem znów na swoje miejsce i zsunąłem się po nim. Nagle poczułem takie jakby szarpnięcie. Spojrzałem do przodu i zobaczyłem że już jedziemy. Odetchnąłem i znów opadłem na siedzenie. W pewnej chwili poczułem że ktoś się na mnie kładzie. Spojrzałem na Sandrę , której głowa spoczywała na moim ramieniu. Uśmiechnąłem się i także zamknąłem oczy. Oparłem swoją głowę o jej i poczułem, że wtula się bardziej w moje ciało. Przytuliłem ją i czekałem, aż znajdziemy się w domu. Już prawie spałem, kiedy poczułem szturchnięcie w ramie. Otworzyłem oczy i spojrzałem do tyłu.
- Co ? - zapytałem zirytowany.

-  Nic, tak tylko cię szturchnąłem, nie mam co robić. - powiedział Niall i się uśmiechnął. Pokręciłem głową i spojrzałem przez okno. 
- Louis długo jeszcze ? - zapytałem.
- Jeszcze trochę, wytrzymasz. - powiedział z uśmiechem.
- No ja bym tego taki pewien nie był.. - powiedziałem.
- Nie marudź Hazz - powiedział Liam. - No dobra.. - powiedziałem i znów usiadłem. Chwile później usłyszałem dźwięk przychodzącej wiadomości. Każdy z nas wyciągnął telefon i sprawdził czy do niego nie przyszła wiadomość.
- Do kogo przyszła wiadomość ? - zapytałem.
- Do mnie nie. - powiedział Liam.
- Do mnie też nie. - powiedzieli równocześnie Niall i Zayn. Spojrzałem na swój telefon , na którym tez nie było żadnej wiadomości.
- Do mnie też nie, chyba. Liam sprawdź - powiedział Lou. Liam włożył rękę do kieszeni Tomlinsona i wyciągnął z niej telefon. - Nie do ciebie tez nie przyszedł, nie ma nic. - powiedział Liam. Spojrzałem na Sandrę , która smacznie spała. W prawej kieszeni jej spodni świecił się ekran telefonu. Wyminąłem spojrzenia z chłopakami.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------


Kochani , wybaczcie mi ale przez Święta miałam zawrót głowy. Sprzątanie, przygotowania, nie miałam czasu aby wejść i napisać rozdział. Przepraszam :(

6 komentarzy:

  1. Świetny rozdział :) Zapraszam do mnie. Może ci się spodoba http://donotbeafraid3.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam <3 :* / Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwaga! Otrzymałaś ode mnie nominację do LIEBSTER BLOG AWARD! W ciągu 30 minut pojawi się post z pytaniami na tym blogu. http://loveandhate-imagin.blogspot.com/
    Jeśli chcesz poznać szczegóły tego konkursu zapraszam do mnie na facebooku. https://www.facebook.com/ala.zdzinska.9

    OdpowiedzUsuń
  4. Zostałaś nominowana do Libster Awards :)
    xxonedirectionismylifexx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział jest przemyślany i naprawdę dobry!
    Wiesz co piszesz i widzisz w tym sens i to mi się bardzo podoba!
    Mam nadzieję, na ujrzenie kolejnego rozdziału a tym czasem zapraszam do siebie http://dangerous-life-darling.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

► Zostaw komentarz, to motywuje! c;
► Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj!