Wyłączyłam laptopa i przewróciłam się na drugi bok. Zamknęłam oczy i poszłam spać...
*Chwile później*
Nie mogłam zasnąć... Wierciłam się w łóżku i przewracałam z boku na bok. W końcu wstałam z łóżka i przetarłam oczy. Powolnym krokiem zeszłam na dół i usłyszałam czyjeś kroki. Było ciemno więc nic nie mogłam zauważyć.Weszłam do kuchni i rozejrzałam się. Nie zauważyłam nikogo więc udałam się do wiszącej szafki i wyjęłam z niej kubek.
Podeszłam do zlewu i napełniłam go wodą. Usiadłam na krześle i wzięłam łyka z kubka. Objęłam go obiema dłońmi i zaczęłam myśleć... Zaczęłam się zastanawiać co to będzie z tym naszym "związkiem". Ile będzie tak na prawdę trwał? Jak to wszystko będzie wyglądać? I zastanawiałam się nad pytaniem Jade .."Co się stanie jeśli któryś z was się zakocha?" To pytanie mnie "mordowało". Zastanawiałam się co to by było... Nie moglibyśmy być razem.. Ciekawe czy Simon by się zgodził..Szczerze w to wątpię.
Chociaż... Może nie. Nie wiem. Moje myślenie przerwał trzask. Szybko zerwałam się z miejsca i zaczęłam się rozglądać.Powoli wyszłam z kuchni rozglądając się cały czas. Nikogo nie widziałam. Pobiegłam szybko do pokoju ale wpadłam na kogoś. Odskoczyłam jak poparzona i spojrzałam na osobę. Był to Harry a obok niego stali chłopacy. Odetchnęłam.
- Jezu Sandra! Wystraszyłaś nas! - powiedział Harry.
- A wy mnie nie?! Co to był za hałas?- zapytałam.
- A myślisz że my wiemy?! A tak w ogóle co ty robiłaś na dole? Chyba powinnaś spać. - powiedział Louis patrząc na mnie podejrzliwie.
- Nie mogłam zasnąć.. - usłyszeliśmy kolejny trzask. Przestraszyłam się.
- Co to było?! - zapytałam odwracając się.
- Pójdziemy sprawdzić.. Poczekaj w pokoju - powiedział Liam.
- Nie nie poczekam. Idę z wami! - powiedziałam stanowczo.
- Dobrze ale idziesz na końcu. - powiedział brunet.
- Na końcu może też mnie ktoś porwać albo coś mi zrobić. - powiedziałam.
- To idziesz za Harrym! Okey? - zapytał. Kiwnęłam twierdząco głową.
- Okey..- powiedziałam i wcisnęłam się pomiędzy Liama a Harry'ego. Szliśmy powoli. Złapałam Hazze za rękę.
Bardzo się bałam. Weszliśmy do salonu. Rozglądałam się i w pewnym momencie zobaczyłam na drzwiach balkonowych kartkę. Podeszłam do nich.
- Sandra nie idź nigdzie.- powiedział Harry.
- Spokojnie. - Otworzyłam drzwi i zabrałam kartkę. Widniał na niej napis:
"To dopiero początek zabawy."
Ręce zaczęły mi drżeć a w oczach zaczęły zbierać się łzy.
- I co tam jest? - zapytał Louis a ja odwróciłam się w ich stronę. Jedyne rzeczy jakie pamiętam to zawroty głowy, krzyki chłopaków, ból i ciemność..
środa, 23 lipca 2014
wtorek, 22 lipca 2014
Rozdział 16
- Ok już jedziemy. - powiedzieli. Poszłam do samochodu i usiadłam pomiędzy Harrym a Niallem. Podałam Louisowi adres i pojechaliśmy. Znaleźliśmy się na miejscu po około 15 minutach. Wysiadłam z auta i chciałam udać się do środka. Ile tutaj było reporterów.
Poczekałam na chłopaków i poszliśmy do lokalu. Szłam po środku nas. Niall z Harrym z przodu. Ja za Harrym (trzymaliśmy się za ręce) a za mną Louis, Liam i Zayn. Weszliśmy do pomieszczenia i od razu przywitał nas Simon. Przywitał się z chłopakami a mnie pocałował w rękę.
- Oh Sandra ty jak zawsze piękna. I coraz piękniejsza. - uśmiechnął się do mnie.
- Ta nie przesadzaj. - powiedziałam lekko speszona.
- Ale taka prawda. Coraz ładniejsza jesteś. - Simon dalej mnie komplementował.Uśmiechnęłam się szczerze.
- Ej to moja dziewczyna - Hazz złapał mnie w talii i przyciągnął do siebie.
- Oh Harry przecież wiem. Nie zabiorę ci jej. - poklepał loczka po ramieniu.
- Chodźcie usiąść - zaproponował mężczyzna i udaliśmy się za nim. Cały czas trzymałam się z Harrym za ręce. Siedzieliśmy z Simonem całkiem z przodu. Siedziałam obok Harry'ego. Było bardzo fajnie, dopóki nie podeszła do nas dziennikarka i jej kolega.Wymieniłam się spojrzeniami z chłopakami.
- Dzień dobry! Kogo ja tu widzę! Sandra Stone we własnej osobie! I do tego One Direction! Nie macie nic przeciwko jeśli udzielimy z wami wywiadu? - zapytała a jej kolega włączył kamerę. Spojrzałam na Simona a ten kiwnął głową na tak.
- Nie nie mamy. - powiedziałam z uśmiechem.
- A więc dobrze. Pierwsze pytanie brzmi... Czy to prawda że ty i Harry jesteście razem? - zapytała i przystawiła mikrofon do mojej twarzy.
- Tak to prawda. - powiedziałam. Spodziewałam się tego.
- A kiedy to się zaczęło? - zapytała z uśmiechem.Spojrzałam na Harry'ego i zauważyłam jego przestraszony wzrok.
- To się zaczęło nie dawno...- zawahałam się.- Harry zaprosił mnie na kolację i zapytał czy zostanę jego dziewczyną. - powiedziałam z uśmiechem a chłopcy spojrzeli na mnie uspokajającym wzrokiem i odetchnęli.
- A jak się wam układa? - znów zapytała.
- Dobrze. A nawet bardzo dobrze. - powiedziałam z uśmiechem.
- No to życzę wam powodzenia i dziękuje za wywiad. - odeszła. Odetchnęłam głośno i spojrzałam na nich.
- Uff dobrze że to szybko wymyśliłaś - powiedział Simon.
- Tak. Co to by było. - zaśmiałam się. Reszta wieczoru wyglądała tak samo. Występy gwiazd, śmiech i zdjęcia.Alkoholu też nie zabrakło, ale nie przesadziłam.Wypiłam tylko jedną lampkę szampana. Do domu wróciliśmy około 23:30. Od razu poszłam do pokoju. Przebrałam się w piżamę, zabrałam laptopa i położyłam się do łóżka.
Sprawdzałam twittera, facebooka i instagrama. Nie chciało mi się spać. W pewnym momencie drzwi do mojego pokoju zostały otwarte. Spojrzałam w ich stronę i zobaczyłam w nich... chłopaków? Ciekawe co chcą. Odłożyłam laptopa na bok i spojrzałam na nich. Stali nadal w drzwiach. Pewnie chcą pozwolenie na wejście.
- Możecie wejść - zachichotałam. Weszli do pokoju i usiedli na łóżku. Zachowywali się dziwnie. W końcu postanowiłam spytać się o co chodzi.
- Czy coś się stało? zapytałam a ci spojrzeli na mnie.
- Słuchaj, chcieliśmy ci podziękować że to dla nas robisz i wszystko. Po prostu... - zaciął się Louis.
- Po prostu jesteś najlepszą przyjaciółką pod słońcem - dokończył Niall za niego. O mój boże jakie to słodkie. Aż się wzruszyłam. W moich oczach pojawiły się łzy. Chłopacy zauważyli je.
- Oj już nie płacz.- powiedział Liam. - Ja..ja wiem ale to jest takie słodkie. Po prostu ja was też kocham. I wy też jesteście najlepszymi przyjaciółmi pod słońcem. I mogę się założyć że wy też byście zrobili to samo na moim miejscu.
- No a jak. - uśmiechnęli się do mnie. - No chodź do nas. - powiedział Zayn i rozłożył ręce. Wyszłam z pod kołdry i przytuliłam się do niego. Poczułam jak reszta chłopaków przytula się do nas.
Oderwaliśmy się od siebie a ja dałam im po buziaku w policzek. Byli zaskoczeni ale się nie stawiali. Weszłam z powrotem pod kołdrę.
- Coś jeszcze? Śmiało możecie mówić. - powiedziałam zachęcając ich.
- Nie to wszystko. - wstali. - Dobranoc.
- Dobranoc. - pomachałam im i wyszli z pokoju. Wyłączyłam laptopa i przewróciłam się na drugi bok. Zamknęłam oczy i poszłam spać.
Poczekałam na chłopaków i poszliśmy do lokalu. Szłam po środku nas. Niall z Harrym z przodu. Ja za Harrym (trzymaliśmy się za ręce) a za mną Louis, Liam i Zayn. Weszliśmy do pomieszczenia i od razu przywitał nas Simon. Przywitał się z chłopakami a mnie pocałował w rękę.
- Oh Sandra ty jak zawsze piękna. I coraz piękniejsza. - uśmiechnął się do mnie.
- Ta nie przesadzaj. - powiedziałam lekko speszona.
- Ale taka prawda. Coraz ładniejsza jesteś. - Simon dalej mnie komplementował.Uśmiechnęłam się szczerze.
- Ej to moja dziewczyna - Hazz złapał mnie w talii i przyciągnął do siebie.
- Oh Harry przecież wiem. Nie zabiorę ci jej. - poklepał loczka po ramieniu.- Chodźcie usiąść - zaproponował mężczyzna i udaliśmy się za nim. Cały czas trzymałam się z Harrym za ręce. Siedzieliśmy z Simonem całkiem z przodu. Siedziałam obok Harry'ego. Było bardzo fajnie, dopóki nie podeszła do nas dziennikarka i jej kolega.Wymieniłam się spojrzeniami z chłopakami.
- Dzień dobry! Kogo ja tu widzę! Sandra Stone we własnej osobie! I do tego One Direction! Nie macie nic przeciwko jeśli udzielimy z wami wywiadu? - zapytała a jej kolega włączył kamerę. Spojrzałam na Simona a ten kiwnął głową na tak.
- Nie nie mamy. - powiedziałam z uśmiechem.
- A więc dobrze. Pierwsze pytanie brzmi... Czy to prawda że ty i Harry jesteście razem? - zapytała i przystawiła mikrofon do mojej twarzy.
- Tak to prawda. - powiedziałam. Spodziewałam się tego.
- A kiedy to się zaczęło? - zapytała z uśmiechem.Spojrzałam na Harry'ego i zauważyłam jego przestraszony wzrok.
- To się zaczęło nie dawno...- zawahałam się.- Harry zaprosił mnie na kolację i zapytał czy zostanę jego dziewczyną. - powiedziałam z uśmiechem a chłopcy spojrzeli na mnie uspokajającym wzrokiem i odetchnęli.
- A jak się wam układa? - znów zapytała.
- Dobrze. A nawet bardzo dobrze. - powiedziałam z uśmiechem.
- No to życzę wam powodzenia i dziękuje za wywiad. - odeszła. Odetchnęłam głośno i spojrzałam na nich.
- Uff dobrze że to szybko wymyśliłaś - powiedział Simon.
- Tak. Co to by było. - zaśmiałam się. Reszta wieczoru wyglądała tak samo. Występy gwiazd, śmiech i zdjęcia.Alkoholu też nie zabrakło, ale nie przesadziłam.Wypiłam tylko jedną lampkę szampana. Do domu wróciliśmy około 23:30. Od razu poszłam do pokoju. Przebrałam się w piżamę, zabrałam laptopa i położyłam się do łóżka.
Sprawdzałam twittera, facebooka i instagrama. Nie chciało mi się spać. W pewnym momencie drzwi do mojego pokoju zostały otwarte. Spojrzałam w ich stronę i zobaczyłam w nich... chłopaków? Ciekawe co chcą. Odłożyłam laptopa na bok i spojrzałam na nich. Stali nadal w drzwiach. Pewnie chcą pozwolenie na wejście.
- Możecie wejść - zachichotałam. Weszli do pokoju i usiedli na łóżku. Zachowywali się dziwnie. W końcu postanowiłam spytać się o co chodzi.
- Czy coś się stało? zapytałam a ci spojrzeli na mnie.
- Słuchaj, chcieliśmy ci podziękować że to dla nas robisz i wszystko. Po prostu... - zaciął się Louis.
- Po prostu jesteś najlepszą przyjaciółką pod słońcem - dokończył Niall za niego. O mój boże jakie to słodkie. Aż się wzruszyłam. W moich oczach pojawiły się łzy. Chłopacy zauważyli je.
- Oj już nie płacz.- powiedział Liam. - Ja..ja wiem ale to jest takie słodkie. Po prostu ja was też kocham. I wy też jesteście najlepszymi przyjaciółmi pod słońcem. I mogę się założyć że wy też byście zrobili to samo na moim miejscu.
- No a jak. - uśmiechnęli się do mnie. - No chodź do nas. - powiedział Zayn i rozłożył ręce. Wyszłam z pod kołdry i przytuliłam się do niego. Poczułam jak reszta chłopaków przytula się do nas.
Oderwaliśmy się od siebie a ja dałam im po buziaku w policzek. Byli zaskoczeni ale się nie stawiali. Weszłam z powrotem pod kołdrę.
- Coś jeszcze? Śmiało możecie mówić. - powiedziałam zachęcając ich.
- Nie to wszystko. - wstali. - Dobranoc.
- Dobranoc. - pomachałam im i wyszli z pokoju. Wyłączyłam laptopa i przewróciłam się na drugi bok. Zamknęłam oczy i poszłam spać.
sobota, 19 lipca 2014
Rozdział 15
-Wyglądałaś super! I jak dałaś sobie rade! Jesteśmy z ciebie dumni! -
przytulili mnie i pojechaliśmy do domu. Szybko się przebrałam w piżamę i
zasnęłam...
*Na drugi dzień*
Obudziłam się o 9:15. Był to mój nawet dobry wynik. Przeważnie śpię tak do 7:00 max. Rzeczywiście byłam wczoraj tak wyczerpana po sesji, zajęciach i pokazie że potrzebowałam tego snu. Zwlokłam się z łóżka i udałam na dół. Wszyscy spali.
Wnioskując z tego iż pamiętam jak odwoziliśmy dziewczyny po drodze do domu to ich tutaj nie ma. Tylko ja i ci idioci. O mój boże. Coś sądzę że nie wytrzymam. Zabrałam się za przygotowywanie śniadania. Chłopacy obudzili się akurat jak skończyłam więc usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy konsumować.
Cały dzień spędziliśmy na siedzeniu na kanapie oglądając telewizję.
Oczywiście nie zabrakło dużej dawki śmiechu. Nagrałam chłopaków i wstawiłam na TT:
"Kolejny nudny dzień... W domu.. :) Chłopaki zróbcie coś a nie ;)"
Gdy tylko usłyszałam powiadomienie z TT na ich komórkach... oj będę miała przechlapane.
Cała piątka patrzała w wyświetlacze. Gdy skończyli ich oczy zwróciły się na mnie. Ja tylko się uśmiechnęłam i po chwili usłyszałam że odgłos powiadomienia przyszedł z mojego telefonu.
Spojrzałam na ekran i zaczęłam czytać:
"Kochanie sama coś zrób. Siedzisz na tej kanapie z NAMI :*" Zaczęłam szybko odpisywać: "Oj Harry Harry Harry.. Kto zrobił śniadanie tobie i chłopakom? Hmm?"
Uśmiechnęłam się triumfalnie i spojrzałam na Harry'ego. Czytał moją wiadomość.
"Oh dobra. Tym razem wygrałaś. Kocham Cię ty uparciuchu :*"
Poczułam motylki w brzuchu. Jakie to słodkie. Oglądaliśmy dalej telewizję gdy do mnie zadzwonił Simon. Odebrałam i przełączyłam na głośno mówiący.
- Słucham? - powiedziałam.
- Sandra? - zapytał Simon.
- Tak? - zapytałam.
- Słuchaj.. przekaż chłopakom że dzisiaj jest impreza. I ty też masz na niej być. Prześle ci adres i godzinę sms'em. Dobrze? - powiedział.
- Jasne.. a dlaczego dzwonisz z tym do mnie? - zapytałam zdziwiona.
- Bo te ciołki na pewno by nie odebrały telefonu. - zaśmiałam się.
- My to wszystko słyszymy Simon.. - powiedzieli.
- Dobra dobra. Wyśle ci za chwile adres. Do zobaczenia na imprezie. - rozłączył się.Opadłam na kanapę ciężko wzdychając.
- W co ja się ubiorę.. - powiedziałam sama do siebie.
- Na pewno w rzeczy - powiedział Louis.
- Nie wiesz pójdę nago. - odpowiedziałam sarkastycznie.
- Jak dla mnie ekstra! - krzyknął Lou.
- Pomarz sobie... Idę poszukać sukienki. - Zeszłam z kanapy i udałam się do pokoju. Szukanie zajęło mi dość dużo czasu. Ostatecznie wybrałam tą sukienkę. Bardzo mi się spodobała. Usłyszałam dźwięk telefonu. Simon wysłał adres.. Przeczytałam ją i okazało się że mamy być tam o 19:00.
Spojrzałam na wyświetlacz. 18:00. Zaczęłam przygotowywanie się. Jeszcze szybko krzyknęłam do chłopaków aby się ubierali do jest mało czasu. Pomalowałam się, uczesałam i byłam gotowa. Jeszcze do kopertówki spakowałam telefon i kilka kosmetyków. Nałożyłam szpilki na nogi i zeszłam na dół.
Chłopacy byli także gotowi. Byli ubrani w czarne rurki i białą koszule. Spojrzeli na mnie i zagwizdali. Zignorowałam to i poszłam do kuchni napić się soczku pomarańczowego. Mmm pychotka.. Wyjęłam telefon z torebki i spojrzałam na wyświetlacz. 18:45. Powinniśmy się już zbierać.
- Chłopaki! Powinniśmy już jechać! - krzyknęłam do nich.
- Już jedziemy. - powiedział Louis. Poszłam do samochodu i usiadłam pomiędzy Harrym a Niall'em. Podałam Louisowi adres i pojechaliśmy.
*Na drugi dzień*
Obudziłam się o 9:15. Był to mój nawet dobry wynik. Przeważnie śpię tak do 7:00 max. Rzeczywiście byłam wczoraj tak wyczerpana po sesji, zajęciach i pokazie że potrzebowałam tego snu. Zwlokłam się z łóżka i udałam na dół. Wszyscy spali.
Wnioskując z tego iż pamiętam jak odwoziliśmy dziewczyny po drodze do domu to ich tutaj nie ma. Tylko ja i ci idioci. O mój boże. Coś sądzę że nie wytrzymam. Zabrałam się za przygotowywanie śniadania. Chłopacy obudzili się akurat jak skończyłam więc usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy konsumować.
Cały dzień spędziliśmy na siedzeniu na kanapie oglądając telewizję.
Oczywiście nie zabrakło dużej dawki śmiechu. Nagrałam chłopaków i wstawiłam na TT:
"Kolejny nudny dzień... W domu.. :) Chłopaki zróbcie coś a nie ;)"
Gdy tylko usłyszałam powiadomienie z TT na ich komórkach... oj będę miała przechlapane.
Cała piątka patrzała w wyświetlacze. Gdy skończyli ich oczy zwróciły się na mnie. Ja tylko się uśmiechnęłam i po chwili usłyszałam że odgłos powiadomienia przyszedł z mojego telefonu.
Spojrzałam na ekran i zaczęłam czytać:
"Kochanie sama coś zrób. Siedzisz na tej kanapie z NAMI :*" Zaczęłam szybko odpisywać: "Oj Harry Harry Harry.. Kto zrobił śniadanie tobie i chłopakom? Hmm?"
Uśmiechnęłam się triumfalnie i spojrzałam na Harry'ego. Czytał moją wiadomość.
"Oh dobra. Tym razem wygrałaś. Kocham Cię ty uparciuchu :*"
Poczułam motylki w brzuchu. Jakie to słodkie. Oglądaliśmy dalej telewizję gdy do mnie zadzwonił Simon. Odebrałam i przełączyłam na głośno mówiący.
- Słucham? - powiedziałam.
- Sandra? - zapytał Simon.
- Tak? - zapytałam.
- Słuchaj.. przekaż chłopakom że dzisiaj jest impreza. I ty też masz na niej być. Prześle ci adres i godzinę sms'em. Dobrze? - powiedział.
- Jasne.. a dlaczego dzwonisz z tym do mnie? - zapytałam zdziwiona.
- Bo te ciołki na pewno by nie odebrały telefonu. - zaśmiałam się.
- My to wszystko słyszymy Simon.. - powiedzieli.
- Dobra dobra. Wyśle ci za chwile adres. Do zobaczenia na imprezie. - rozłączył się.Opadłam na kanapę ciężko wzdychając.
- W co ja się ubiorę.. - powiedziałam sama do siebie.
- Na pewno w rzeczy - powiedział Louis.
- Nie wiesz pójdę nago. - odpowiedziałam sarkastycznie.
- Jak dla mnie ekstra! - krzyknął Lou.
- Pomarz sobie... Idę poszukać sukienki. - Zeszłam z kanapy i udałam się do pokoju. Szukanie zajęło mi dość dużo czasu. Ostatecznie wybrałam tą sukienkę. Bardzo mi się spodobała. Usłyszałam dźwięk telefonu. Simon wysłał adres.. Przeczytałam ją i okazało się że mamy być tam o 19:00.
Spojrzałam na wyświetlacz. 18:00. Zaczęłam przygotowywanie się. Jeszcze szybko krzyknęłam do chłopaków aby się ubierali do jest mało czasu. Pomalowałam się, uczesałam i byłam gotowa. Jeszcze do kopertówki spakowałam telefon i kilka kosmetyków. Nałożyłam szpilki na nogi i zeszłam na dół.
Chłopacy byli także gotowi. Byli ubrani w czarne rurki i białą koszule. Spojrzeli na mnie i zagwizdali. Zignorowałam to i poszłam do kuchni napić się soczku pomarańczowego. Mmm pychotka.. Wyjęłam telefon z torebki i spojrzałam na wyświetlacz. 18:45. Powinniśmy się już zbierać.
- Chłopaki! Powinniśmy już jechać! - krzyknęłam do nich.
- Już jedziemy. - powiedział Louis. Poszłam do samochodu i usiadłam pomiędzy Harrym a Niall'em. Podałam Louisowi adres i pojechaliśmy.
czwartek, 17 lipca 2014
Rozdział 14
Odwróciłam się i przykryłam całkiem kołdrą.Zaśmiali się a ja jakimś cudem zasnęłam.Usłyszałam tylko ich kroki.
*4 godziny później*
Usłyszałam piszczenie budzika. Wyłączyłam go i wstałam. Powolnym krokiem zeszłam na dół i podążałam do kuchni.
- Nasza maruda już się obudziła? - usłyszałam za sobą.Odwróciłam się na pięcie i zobaczyłam tam chłopaków siedzących na kanapie i oglądających jakiś program.
- Tak już się obudziła. - mruknęłam przecierając oczy.
- A gdzie dziewczyny? - zapytałam rozglądając się w poszukiwaniu przyjaciółek.
- Są w łazience. - odpowiedział Zayn.
- Po co? - zapytałam.Po chwili zrozumiałam jak głupie było to pytanie i automatycznie uderzyłam się otwartą dłonią w czoło. Po chwili zaczęłam tego żałować, bo uderzyłam się chyba aż za mocno.
- Malują się i ubierają.- odpowiedział Liam.
- Na co? Po co? -zapytałam a ci się zaśmiali. Zdecydowanie zadaję za dużo pytań, i to jeszcze bezsensownych.
- Idziemy z tobą na sesje. Nie mamy i tak co robić.Chyba nie masz nic przeciwko? - zapytał Zayn. Pokiwałam przecząco głową.
- Fajnie. Nie będę sama. - odpowiedziałam.
- Oo wstałaś. - dziewczyny weszły do salonu i usiadły na kanapie.
- Tak. - powiedziałam.
- A o której tam musisz być? - zapytała Dani.
- Tak o 11:00 max 12:00. A co? - odpowiedziałam i spojrzałam na każdego z przyjaciół.
- Nic nic tylko pytam. - powiedziała brunetka.
- Okej, to ja idę się ubrać.- pobiegłam do pokoju i do łazienki. Zdecydowałam się ubrać krótkie spodenki i bluzkę gdyż było bardzo ciepło. Zabrałam torbę i zbiegłam na dół. Jeszcze poszłam znów do łazienki i nałożyłam makijaż.
Wyszliśmy z domu i pojechaliśmy pod studio. Ja udałam się do makijażystki, stylistki i do wszystkich. Przygotowywanie zajęło strasznie dużo czasu. W końcu zaczęliśmy sesję. Była ona że tak powiem różna. Były różne style.
Czułam się trochę dziwnie gdyż chłopacy na mnie patrzeli. Po skończeniu poszliśmy na miasto. Właśnie mieliśmy wchodzić do kawiarni, gdy zadzwonił mój telefon. Dzwoni Jessica, koleżanka z zajęć tanecznych.
- Tak? - zapytałam przykładając telefon do ucha.
- Hejka Sandra! - usłyszałam jej radosny głos.
- Hej. Co tam? - zapytałam.
- Dobrze. Słuchaj.. musisz przyjść na zajęcia. - powiedziała.
- Co?! - krzyknęłam a oczy wszystkich zwróciły się na mnie.
- No tak. - odpowiedziała radośnie. Okej, wkurza mnie to.
- Przecież dzisiaj niby nie miało ich być! I ja mam wolne!- podniosłam lekko głos. No przepraszam, ale mam prawo się wkurzyć.
- No tak nie miało być ale szefowa dzwoniła do wszystkich i kazała przyjechać. - wyjaśniła.
- Ugh dobra. Kiedy mam być? - zapytałam od niechcenia.
- Jak najszybciej. - powiedziała.
- Za chwile będę. - rozłączyłam się i wrzuciłam telefon do torebki.Odetchnęłam głośno i złapałam się za głowę.
- Co się stało? - zapytała opiekuńczo Eleanor.
- Musze iść na zajęcia taneczne.. - powiedziałam.
- A możemy iść z tobą? - zapytała Pezz.
- Jasne. - uśmiechnęłam się - Ale musimy teraz iść.
- Okey..- wszyscy wstaliśmy i udaliśmy się do studia. Mieliśmy próby na gale. Jesteśmy tak sławnym zespołem tanecznym że biorą nas wszędzie.
Na gale, imprezy itp. Po 4 godzinnej próbie męki, poszłam do Victoria's Secret na przygotowywania się na pokaz. Moi przyjaciele siedzieli całkiem z przodu. Załatwiłam im miejsca. Za chwile miał się zacząć pokaz. Każda z nas była ustawiona i czekała tylko na sygnał. Za chwile moja kolej. I... wchodzę. Szłam powoli i dość zgrabnie. Zauważyłam ich więc uśmiechnęłam się. Kurde ten strój był taki krótki.
Po skończonym pokazie byłam tak wyczerpana że to o czym tylko marzyłam to sen i łóżeczko.
- Wyglądałaś super! I jak dałaś sobie rade! Jesteśmy z ciebie dumni! - przytulili mnie i pojechaliśmy do domu. Szybko się przebrałam w piżamę i zasnęłam.
*4 godziny później*
Usłyszałam piszczenie budzika. Wyłączyłam go i wstałam. Powolnym krokiem zeszłam na dół i podążałam do kuchni.
- Nasza maruda już się obudziła? - usłyszałam za sobą.Odwróciłam się na pięcie i zobaczyłam tam chłopaków siedzących na kanapie i oglądających jakiś program.
- Tak już się obudziła. - mruknęłam przecierając oczy.
- A gdzie dziewczyny? - zapytałam rozglądając się w poszukiwaniu przyjaciółek.
- Są w łazience. - odpowiedział Zayn.
- Po co? - zapytałam.Po chwili zrozumiałam jak głupie było to pytanie i automatycznie uderzyłam się otwartą dłonią w czoło. Po chwili zaczęłam tego żałować, bo uderzyłam się chyba aż za mocno.
- Malują się i ubierają.- odpowiedział Liam.
- Na co? Po co? -zapytałam a ci się zaśmiali. Zdecydowanie zadaję za dużo pytań, i to jeszcze bezsensownych.
- Idziemy z tobą na sesje. Nie mamy i tak co robić.Chyba nie masz nic przeciwko? - zapytał Zayn. Pokiwałam przecząco głową.- Fajnie. Nie będę sama. - odpowiedziałam.
- Oo wstałaś. - dziewczyny weszły do salonu i usiadły na kanapie.
- Tak. - powiedziałam.
- A o której tam musisz być? - zapytała Dani.
- Tak o 11:00 max 12:00. A co? - odpowiedziałam i spojrzałam na każdego z przyjaciół.
- Nic nic tylko pytam. - powiedziała brunetka.
- Okej, to ja idę się ubrać.- pobiegłam do pokoju i do łazienki. Zdecydowałam się ubrać krótkie spodenki i bluzkę gdyż było bardzo ciepło. Zabrałam torbę i zbiegłam na dół. Jeszcze poszłam znów do łazienki i nałożyłam makijaż.
Wyszliśmy z domu i pojechaliśmy pod studio. Ja udałam się do makijażystki, stylistki i do wszystkich. Przygotowywanie zajęło strasznie dużo czasu. W końcu zaczęliśmy sesję. Była ona że tak powiem różna. Były różne style.
Czułam się trochę dziwnie gdyż chłopacy na mnie patrzeli. Po skończeniu poszliśmy na miasto. Właśnie mieliśmy wchodzić do kawiarni, gdy zadzwonił mój telefon. Dzwoni Jessica, koleżanka z zajęć tanecznych.
- Tak? - zapytałam przykładając telefon do ucha.
- Hejka Sandra! - usłyszałam jej radosny głos.
- Hej. Co tam? - zapytałam.
- Dobrze. Słuchaj.. musisz przyjść na zajęcia. - powiedziała.
- Co?! - krzyknęłam a oczy wszystkich zwróciły się na mnie.
- No tak. - odpowiedziała radośnie. Okej, wkurza mnie to.
- Przecież dzisiaj niby nie miało ich być! I ja mam wolne!- podniosłam lekko głos. No przepraszam, ale mam prawo się wkurzyć.
- No tak nie miało być ale szefowa dzwoniła do wszystkich i kazała przyjechać. - wyjaśniła.
- Ugh dobra. Kiedy mam być? - zapytałam od niechcenia.
- Jak najszybciej. - powiedziała.
- Za chwile będę. - rozłączyłam się i wrzuciłam telefon do torebki.Odetchnęłam głośno i złapałam się za głowę.
- Co się stało? - zapytała opiekuńczo Eleanor.
- Musze iść na zajęcia taneczne.. - powiedziałam.
- A możemy iść z tobą? - zapytała Pezz.
- Jasne. - uśmiechnęłam się - Ale musimy teraz iść.
- Okey..- wszyscy wstaliśmy i udaliśmy się do studia. Mieliśmy próby na gale. Jesteśmy tak sławnym zespołem tanecznym że biorą nas wszędzie.
Na gale, imprezy itp. Po 4 godzinnej próbie męki, poszłam do Victoria's Secret na przygotowywania się na pokaz. Moi przyjaciele siedzieli całkiem z przodu. Załatwiłam im miejsca. Za chwile miał się zacząć pokaz. Każda z nas była ustawiona i czekała tylko na sygnał. Za chwile moja kolej. I... wchodzę. Szłam powoli i dość zgrabnie. Zauważyłam ich więc uśmiechnęłam się. Kurde ten strój był taki krótki.
Po skończonym pokazie byłam tak wyczerpana że to o czym tylko marzyłam to sen i łóżeczko.
- Wyglądałaś super! I jak dałaś sobie rade! Jesteśmy z ciebie dumni! - przytulili mnie i pojechaliśmy do domu. Szybko się przebrałam w piżamę i zasnęłam.
środa, 16 lipca 2014
Rozdział 13
Poczułam jak robię się senna. Zasnęłam przytulona do dziewczyn.
*Kilka minut później, Oczami Sandry*
Mmm jak ja uwielbiam spać.Nagle poczułam jak ktoś mnie podnosi. Nie chciałam otworzyć oczu przez co mruknęłam niezadowolona.
- Spokojnie. To tylko ja, Harry. - powiedział Hazz a ja się uśmiechnęłam. Otworzyłam lekko oczy i zobaczyłam ten jego przepiękny uśmiech.
Niedługo po tym Hazz zaniósł mnie do pokoju i położył delikatnie na łóżku.
- Dobranoc. - powiedział przykrywając mnie kołdrą.
- Proszę zostań. - powiedziałam łapiąc go za rękę. Spojrzał mi głęboko z oczy.
- Ok ale tylko na chwile. - powiedział i położył się obok mnie.
Ja natomiast przysunęłam się do niego i wtuliłam w jego tors. On opiekuńczo oplótł mnie rękami i pocałował w głowę.
- Harry? - zaczęłam rozmowę.
- Tak? - zapytał.
- A ile ten "związek" będzie trwał? - zapytałam. Obróciłam głowę i spojrzałam na Harry'ego.
- Nie mam pojęcia. Tak z rok na pewno. - odpowiedział.Wow, to dość dużo. Dam radę? Chyba dam, musze.
- Aha a Hazz? - zapytałam kolejny raz chłopaka.
- Śpij już. - powiedział. Spojrzałam na niego i otworzyłam buzię.
- Ale.. - nie dokończyłam.
- Śpij. - powiedział i mocniej mnie przytulił. Kompletnie mnie olał, fajnie.
- Ale powiedz! Tak czy nie? - zapytałam. Nie odpuszcze tak łatwo.
- Nie. - powiedział wzdychając.
- Myślałam że jednak zemną zostaniesz. - posmutniałam. Oczywiście to było specjalnie, chciałąm zobaczyć jego reakcje.
- Co? Nie wiedziałem. Jak chcesz to mogę zostać. Aż jak uśniesz. Będę czuwał. - uśmiechnął się. Odwzajemniłam uśmiech.
- Okey. - położyłam się a Harry zrobił to samo. Położyłam głowę na jego klatce piersiowej a ten położył rękę na moich plecach. Zamknęłam oczy.
- Dobranoc. - pocałował mnie w czoło.
- Dobranoc. - powtórzyłam i odpłynęłam do krainy Morfeuszu..
*Następnego dnia*
Obudziły mnie jakieś krzyki i wrzaski. Zwlokłam się z łóżka i poszłam na dół. Byłam tak wściekła że za chwile normalnie wybuchnę. Weszłam do salonu i zobaczyłam ich wszystkich ganiających się po salonie. Nawet mnie nie zauważyli.
- Co tu się dzieje! - wrzasnęłam a ci zastygli w ruchu. - Nawet spać nie można! Wiecie która godzina?! - zapytałam wkurzona.
- 6:00 - odpowiedział Niall spokojnie.Prychnęłam pod nosem.
- No 6:00! Tylko szósta! Człowiek chce spać! - wrzasnęłam a Hazz automatycznie do mnie podszedł i mnie przytulił.
- No już spokojnie, spokojnie. Idź dalej spać a my spróbujemy się jakoś ogarnąć. - powiedział pocierając mnie ręką po plecach.
- Chyba sobie żartujesz. Już nie zasnę. Na pewno nie! - wrzasnęłam i poszłam do pokoju.Weszłam pod kołdrę i odwróciłam się plecami do drzwi.
Zamknęłam oczy i głośno wypuściłam powietrze. Poczułam czyjeś ręce. Odwróciłam głowę i spojrzałam do góry. Stał tam Harry a za nim reszta.
- Um przepraszamy Sandra. Na prawdę mogliśmy się ogarnąć. Przepraszamy. - powiedział Louis spuszczając głowę.
- Ja też przepraszam. Przesadziłam. Ale zrozumcie..Mam dzisiaj sesje zdjęciową i wieczorem pokaz. Musze być wyspana i wypoczęta. - wyjaśniłam.
- Okey to my ci w ramach rekompensaty zaśpiewamy na dobranoc! - krzyknął Louis i podbiegł do łóżka.
- Haha chyba nie. Spróbuje sama zasnąć. - odwróciłam się do nich plecami. Nagle usłyszałam jak zaczynają śpiewać You & I. Zamknęłam specjalnie oczy i udawałam że śpię.
- Śpi. - powiedział Hazz.
- Dobra to chodźcie. - powiedział Liam i zaczęli iść w kierunku drzwi. Odwróciłam się i usiadłam
- Nie ja nie śpię. - powiedziałam z uśmiechem a ci się odwrócili. Westchnęli głośno i znów podeszli do mnie.
- Jeszcze raz - powiedział Liam i zaczęli śpiewać.Tym razem na prawdę chciało mi się spać. Odwróciłam się i przykryłam całkiem kołdrą. Zaśmiali się a ja jakimś cudem zasnęłam.Usłyszałam tylko ich kroki.
*Kilka minut później, Oczami Sandry*
Mmm jak ja uwielbiam spać.Nagle poczułam jak ktoś mnie podnosi. Nie chciałam otworzyć oczu przez co mruknęłam niezadowolona.
- Spokojnie. To tylko ja, Harry. - powiedział Hazz a ja się uśmiechnęłam. Otworzyłam lekko oczy i zobaczyłam ten jego przepiękny uśmiech.
Niedługo po tym Hazz zaniósł mnie do pokoju i położył delikatnie na łóżku.
- Dobranoc. - powiedział przykrywając mnie kołdrą.
- Proszę zostań. - powiedziałam łapiąc go za rękę. Spojrzał mi głęboko z oczy.
- Ok ale tylko na chwile. - powiedział i położył się obok mnie.
Ja natomiast przysunęłam się do niego i wtuliłam w jego tors. On opiekuńczo oplótł mnie rękami i pocałował w głowę.
- Harry? - zaczęłam rozmowę.
- Tak? - zapytał.
- A ile ten "związek" będzie trwał? - zapytałam. Obróciłam głowę i spojrzałam na Harry'ego.
- Nie mam pojęcia. Tak z rok na pewno. - odpowiedział.Wow, to dość dużo. Dam radę? Chyba dam, musze.
- Aha a Hazz? - zapytałam kolejny raz chłopaka.
- Śpij już. - powiedział. Spojrzałam na niego i otworzyłam buzię.
- Ale.. - nie dokończyłam.
- Śpij. - powiedział i mocniej mnie przytulił. Kompletnie mnie olał, fajnie.
- Ale powiedz! Tak czy nie? - zapytałam. Nie odpuszcze tak łatwo.
- Nie. - powiedział wzdychając.
- Myślałam że jednak zemną zostaniesz. - posmutniałam. Oczywiście to było specjalnie, chciałąm zobaczyć jego reakcje.
- Co? Nie wiedziałem. Jak chcesz to mogę zostać. Aż jak uśniesz. Będę czuwał. - uśmiechnął się. Odwzajemniłam uśmiech.
- Okey. - położyłam się a Harry zrobił to samo. Położyłam głowę na jego klatce piersiowej a ten położył rękę na moich plecach. Zamknęłam oczy.
- Dobranoc. - pocałował mnie w czoło.
- Dobranoc. - powtórzyłam i odpłynęłam do krainy Morfeuszu..
Obudziły mnie jakieś krzyki i wrzaski. Zwlokłam się z łóżka i poszłam na dół. Byłam tak wściekła że za chwile normalnie wybuchnę. Weszłam do salonu i zobaczyłam ich wszystkich ganiających się po salonie. Nawet mnie nie zauważyli.
- Co tu się dzieje! - wrzasnęłam a ci zastygli w ruchu. - Nawet spać nie można! Wiecie która godzina?! - zapytałam wkurzona.
- 6:00 - odpowiedział Niall spokojnie.Prychnęłam pod nosem.
- No 6:00! Tylko szósta! Człowiek chce spać! - wrzasnęłam a Hazz automatycznie do mnie podszedł i mnie przytulił.
- No już spokojnie, spokojnie. Idź dalej spać a my spróbujemy się jakoś ogarnąć. - powiedział pocierając mnie ręką po plecach.
- Chyba sobie żartujesz. Już nie zasnę. Na pewno nie! - wrzasnęłam i poszłam do pokoju.Weszłam pod kołdrę i odwróciłam się plecami do drzwi.
Zamknęłam oczy i głośno wypuściłam powietrze. Poczułam czyjeś ręce. Odwróciłam głowę i spojrzałam do góry. Stał tam Harry a za nim reszta.
- Um przepraszamy Sandra. Na prawdę mogliśmy się ogarnąć. Przepraszamy. - powiedział Louis spuszczając głowę.
- Ja też przepraszam. Przesadziłam. Ale zrozumcie..Mam dzisiaj sesje zdjęciową i wieczorem pokaz. Musze być wyspana i wypoczęta. - wyjaśniłam.
- Okey to my ci w ramach rekompensaty zaśpiewamy na dobranoc! - krzyknął Louis i podbiegł do łóżka.
- Haha chyba nie. Spróbuje sama zasnąć. - odwróciłam się do nich plecami. Nagle usłyszałam jak zaczynają śpiewać You & I. Zamknęłam specjalnie oczy i udawałam że śpię.
- Śpi. - powiedział Hazz.
- Dobra to chodźcie. - powiedział Liam i zaczęli iść w kierunku drzwi. Odwróciłam się i usiadłam
- Nie ja nie śpię. - powiedziałam z uśmiechem a ci się odwrócili. Westchnęli głośno i znów podeszli do mnie.
- Jeszcze raz - powiedział Liam i zaczęli śpiewać.Tym razem na prawdę chciało mi się spać. Odwróciłam się i przykryłam całkiem kołdrą. Zaśmiali się a ja jakimś cudem zasnęłam.Usłyszałam tylko ich kroki.
poniedziałek, 14 lipca 2014
Rozdział 12
Ostatecznie wybrałam przepis z kuchni orientalnej na Warzywa Curry. Robiłam wszystko tak jak było podane w książce. I szczerze powiedziawszy to nawet wyglądało smacznie. Zobaczyłam kątem oka że Harry mi się przygląda. Uśmiechnęłam się pod nosem i wróciłam do przygotowania dania.
*Oczami Harry'ego*
Boże jaka ta dziewczyna jest piękna. Niczego jej nie brakuje. Obserwowałem ją oparty o framugę drzwi ale ta mnie zauważyła. Uśmiechnąłem się gdy zobaczyłem rumieńce na jej policzkach i uśmiech na twarzy. Podszedłem do niej i objąłem jej talię rękami. Schyliłem się do jej ucha.
- Lubię kiedy się rumienisz. - powiedziałem a ona się uśmiechnęła i wróciła do robienia potrawy.
Staliśmy tak chwile. Odszedłem od niej i poszedłem do salonu. Usiadłem na kanapie i włączyłem telewizor. Czasami spoglądałem na nią jak krząta się po kuchni. Boże te jej ruchy... Styles przestań! - skarciłem siebie w myślach. Po chwili dołączyli do mnie chłopacy razem z dziewczynami.
W tej telewizji też nigdy nic nie ma. No cóż. Przełączałem kanały i znalazłem dość interesujący film. Coś w gatunku horroru i komedii.
- Jedzenie! - krzyknęła Sandra.Wszystkie pary oczy spoczęły na niej, każdy wstał i udał się do stołu. Ja zrobiłem to samo i usiadłem na krześle obok Louisa i Nialla. Przyjrzałem się jedzeniu i wyglądało naprawdę pysznie. Chciałem zapytać co to ale ktoś mnie uprzedził..
- Co to? - zapytała Eleanor patrząc na swoją porcję.
- To są Warzywa Curry czy jakoś tak. Znalazłam w książce. - uśmiechnęła się.Wziąłem pierwszy kęs i zatraciłem się w cudownym smaku.
*Oczami Sandry*
Byłam sama zdziwiona że to tak dobrze smakuje. I jeszcze w moim wykonaniu.Wzięłam ostatni kęs i odsunęłam trochę talerz od siebie.
Spojrzałam na resztę a ci też odsunęli swoje porcje więc wstałam i zaczęłam je zbierać. Dziewczyny wstały od stołu i zrobiły to co ja.
- Pomożemy ci. - uśmiechnęła się Perrie i zaczęła zbierać. Odwzajemniłam jej uśmiech i udałam się do kuchni. Włożyłam naczynia do zmywarki i ją nastawiłam.Razem z koleżankami poszłyśmy do salonu gdzie siedzieli chłopacy.
Usiadłam pomiędzy dziewczynami chociaż po wzroku Harry'ego mogłam stwierdzić że chciał abym to ja usiadła obok niego.Skierowałam wzrok na telewizor i oglądałam z uwagą. Poczułam jak robię się senna. Zasnęłam przytulona do dziewczyn.
niedziela, 13 lipca 2014
Rozdział 11
Rozdział dedykuję Katarzynie Kazig Łakota , Natalii Nati Kamionka i Klaudii Styles Payne <3 To dzięki nim jest rozdział :* Dziękuję dziewczyny i proszę, oto dedykacja dla was tak jak prosiłyście ;)
- Tak - odpowiedziałyśmy i poszłyśmy w przód. Chłopacy mieli na co patrzeć gdyż stroje odkrywały prawie tyłek.Z dziewczynami śmiałyśmy się i przyglądaliśmy się im jak na nas patrzą. Gdy dotarliśmy na boisko usiadłam na dziwnych krzesełkach i przyglądałam się chłopakom jak robią rozgrzewkę. Coś mi tu nie pasowało..
- Ej chłopaki! - krzyknęłam a ich oczy zwróciły się na mnie. Pokazałam im gestem ręki aby podeszli.
- Co się stało? - zapytał Niall.
- Nie jest was przypadkiem za mało? - zapytałam.
- Jest ale damy radę. - Hazz puścił mi oczko. - Chyba że znasz kogoś kto by z nami zagrał? - dodał uśmiechając się.
- Nie..Ale będzie trochę dziwnie. - powiedziałam.
- Damy radę - Harry ukazał swoje dołeczki i poszedł w stronę boiska. Chłopacy zrobili to samo i po chwili grali.
*30 minut później*
Tak strasznie się nudziłam.Chłopacy tylko grali i grali. Było 1:1. Harry był w drużynie z Niall'em a
Louis z Liam'em. Zayn usiadł z nami i się im przyglądał. Liczyliśmy czas i niedługo (tak z 30-40 minut) powinni skończyć.
- Jest mi tak nudno. - powiedziałam do dziewczyn. Te również nie bawiły się dobrze. Ba, wręcz przeciwnie.I gol! Wstałyśmy z z dziewczynami i zaczęłyśmy wymachiwać pomponami.
- I co sino wam? - zapytał Niall podchodząc do nas i zabierając wodę.
- Mieliście farta i tyle. - odpowiedział Louis. Niall zaczął się śmiać, przez co oblał się wodą.
- Możemy już iść do domu? - zapytałam znudzona.
- Jeszcze chwile.Wytrzymasz. - powiedział Liam.
- Tak. - bąknęłam pod nosem a oni poszli na boisko. Po około 40 minutach przyszli uśmiechnięci od ucha do ucha. Podeszli do swoich toreb i zaczęli ubierać inne koszulki. Obserwowałam ich z ogromną uwagą.
Boże jacy oni byli idealni. Sandra! Opanuj się! - skarciłam siebie w myślach. Nawet Zayn przebrał koszulkę chociaż nie wiem nawet czemu.
- Dobra dziewczyny zbieramy się. - powiedział Harry i złapał swoją torbę.Chłopcy zrobili to samo. Podeszłam do Harry'ego a ten złączył nasze dłonie razem. Zarumieniłam się.
- Pięknie się rumienisz. - powiedział Harry tuż przy moim uchu.
Nie odezwałam się ani razu do końca "spaceru". Gdy byliśmy niedaleko domu zobaczyliśmy pod nim fotoreporterów. Hazz przyciągnął mnie bliżej siebie i przeciskaliśmy się przez nich. Pstrykali pełno fotek. Głównie mnie i Harry'emu. No tak. Nie zdziwiło mnie to. Przecież to nowe info że jestem z Harrym więc musieli mieć nasze wspólne zdjęcia.Weszliśmy do domu i resztę dnia w nim spędziliśmy.
- Tak - odpowiedziałyśmy i poszłyśmy w przód. Chłopacy mieli na co patrzeć gdyż stroje odkrywały prawie tyłek.Z dziewczynami śmiałyśmy się i przyglądaliśmy się im jak na nas patrzą. Gdy dotarliśmy na boisko usiadłam na dziwnych krzesełkach i przyglądałam się chłopakom jak robią rozgrzewkę. Coś mi tu nie pasowało..
- Ej chłopaki! - krzyknęłam a ich oczy zwróciły się na mnie. Pokazałam im gestem ręki aby podeszli.
- Co się stało? - zapytał Niall.
- Nie jest was przypadkiem za mało? - zapytałam.
- Jest ale damy radę. - Hazz puścił mi oczko. - Chyba że znasz kogoś kto by z nami zagrał? - dodał uśmiechając się.
- Nie..Ale będzie trochę dziwnie. - powiedziałam.
- Damy radę - Harry ukazał swoje dołeczki i poszedł w stronę boiska. Chłopacy zrobili to samo i po chwili grali.
*30 minut później*
Tak strasznie się nudziłam.Chłopacy tylko grali i grali. Było 1:1. Harry był w drużynie z Niall'em a
Louis z Liam'em. Zayn usiadł z nami i się im przyglądał. Liczyliśmy czas i niedługo (tak z 30-40 minut) powinni skończyć.
- Jest mi tak nudno. - powiedziałam do dziewczyn. Te również nie bawiły się dobrze. Ba, wręcz przeciwnie.I gol! Wstałyśmy z z dziewczynami i zaczęłyśmy wymachiwać pomponami.
- I co sino wam? - zapytał Niall podchodząc do nas i zabierając wodę.
- Mieliście farta i tyle. - odpowiedział Louis. Niall zaczął się śmiać, przez co oblał się wodą.
- Możemy już iść do domu? - zapytałam znudzona.
- Jeszcze chwile.Wytrzymasz. - powiedział Liam.
Boże jacy oni byli idealni. Sandra! Opanuj się! - skarciłam siebie w myślach. Nawet Zayn przebrał koszulkę chociaż nie wiem nawet czemu.
- Dobra dziewczyny zbieramy się. - powiedział Harry i złapał swoją torbę.Chłopcy zrobili to samo. Podeszłam do Harry'ego a ten złączył nasze dłonie razem. Zarumieniłam się.
- Pięknie się rumienisz. - powiedział Harry tuż przy moim uchu.
Nie odezwałam się ani razu do końca "spaceru". Gdy byliśmy niedaleko domu zobaczyliśmy pod nim fotoreporterów. Hazz przyciągnął mnie bliżej siebie i przeciskaliśmy się przez nich. Pstrykali pełno fotek. Głównie mnie i Harry'emu. No tak. Nie zdziwiło mnie to. Przecież to nowe info że jestem z Harrym więc musieli mieć nasze wspólne zdjęcia.Weszliśmy do domu i resztę dnia w nim spędziliśmy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
► Zostaw komentarz, to motywuje! c;
► Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj!
► Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj!

