piątek, 25 lipca 2014

Rozdział 19

- Co ?! Przecież ona się do tego czasu wykrwawi! Pierdolić karetkę! Jedziemy samochodem.- wstałem i zabrałem dziewczynę na ręce. Chłopacy biegli za mną. Usiadłem z Sandrą z tyłu Lou. Nasze auto było na 10 osób więc bez problemu się wszyscy zmieściliśmy. Louis jechał strasznie szybko. Po chwili znaleźliśmy się pod szpitalem. Zabrałem dziewczynę i wbiegłem do szpital.
- Pomocy! Dziewczyna krwawi! Czy ktoś nam pomoże?! - krzyczałem. Recepcjonista spojrzała na mnie i pobiegła do sali segregacji. Po chwili przybiegła wraz z jakąś pielęgniarką i lekarzem.
Zabrała wózek i kazała na nim położyć Sandrę.  Położyłem dziewczynę ostrożnie i po chwili pojechała z lekarzem na salę. Podeszliśmy do drzwi od sali i usiedliśmy na krzesłach. Bałem się. Tak cholernie się bałem. Co jeśli coś jej się stało.
W moich oczach zaczęły zbierać się łzy. Zakryłem twarz dłońmi i odetchnąłem głośno. W końcu się rozpłakałem. Chłopacy usiedli obok mnie i zaczęli pocieszać.
- Harry, wszystko będzie okey. Zobaczysz.- powiedział Liam pocieszająco. Siedzieliśmy tak gadając. Trwało to dość długo. 20-30 minut na pewno. Zacząłem się martwić.
http://3.bp.blogspot.com/-4Lm5Wd79_Cg/UStRNc2u8tI/AAAAAAAARHE/7meoDbZlQ48/s1600/tumblr_miopxvj8Dk1rqv2jbo1_500+%25281%2529.gifPo chwili usłyszeliśmy jak drzwi od sali się otwierają a z sali wyszedł lekarz. Zerwałem się z miejsca z chłopakami i spojrzeliśmy na lekarza.
- I co z nią? - zapytałem. Lekarz spojrzał na mnie podejrzliwie.
- Są państwo kimś z rodziny? - zapytał patrząc na każdego z nas.
- Tak jestem jej narzeczonym - skłamałem.Chyba to oczywiste, jeśli bym powiedział ze jestem przyjacielem to by mi nic nie powiedział.
- Oh dobrze. Więc pani Sandra straciła dość dużo krwi ale jej stan jest stabilny. - wyjaśnił. 
- A możemy do niej wejść? - zapytałem.
- Tak tylko proszę nie denerwować jej. - powiedział lekarz i odszedł. Podszedłem do drzwi i je popchnąłem. Spojrzałem na łóżko. Leżała na nim Sandra. Wyglądała źle. Podkrążone oczy, cała blada na buzi. Spojrzała na nas i lekko się uśmiechnęła. Podszedłem bliżej do łóżka i usiadłem na nim. Spojrzałem na jej nadgarstki. Były w bandażach.
- Czy ty wiesz jakiego nam stracha napędziłaś? O mało co zawału nie dostaliśmy przez ciebie. - powiedziałem. Dziewczyna spuściła głowę.
- Wiem.. Przepraszam was. Ale ja po prostu nie mogłam.. - odpowiedziała cicho.
- Okey. A jak się czujesz? - zmieniłem temat.
- Bolą mnie ręce i głowa a tak to nawet dobrze. - uśmiechnęła się. Spojrzała na swoje nadgarstki i westchnęła.
- Szef mnie zabije. Po tym zostaną blizny... - powiedziała.
- Zrozumie. Na pewno. A jak coś to ktoś inny ciebie weźmie do agencji. - powiedział Zayn pocieszająco.
- Oby.. - powiedziała dziewczyna i westchnęła.
- Na sto procent. Nie martw się. - powiedziałem i pogłaskałem ją po ramieniu.
- Ta. - odpowiedziała obojętnie.
- A tak w ogóle to kiedy wychodzisz? - zapytał Niall.
- Lekarz powiedział że tylko porobią mi badania i mogę wyjść. Nie chce tutaj leżeć. Ponuro tutaj i smutno. - powiedziała patrząc za okno.
- Dasz radę. Wierzymy w ciebie.. - do sali wszedł lekarz.
- Przepraszam że przeszkadzam ale czy mogli by państwo wyjść? Musimy zrobić podstawowe badania i pacjentka będzie mogła wyjść.- powiedział.
- Oczywiście.- powiedziałem i spojrzałem na Sandrę - Wyjdziesz może nawet dzisiaj - uśmiechnąłem się.
- Oby. - także się uśmiechnęła. Wyszliśmy z chłopakami z sali i usiedliśmy na krzesłach. Czekaliśmy 20 minut i po chwili wyszedł lekarz a za nim Sandra.
- Dobrze więc jest pani wolna. Tutaj proszę recepta. - podał jej jakąś kartkę - I jeszcze proszę się udać do recepcji po wypis.
- Dziękuję za wszystko panie doktorze. - powiedziała uśmiechając się lekko.
- Przyjemność po mojej stronie. Proszę wracać do zdrowia. - powiedział i odszedł. Odwróciła wzrok w naszą stronę i się uśmiechnęła. Podeszliśmy jeszcze do recepcji i zabraliśmy wypis. Udaliśmy się do samochodu i odjechaliśmy.

2 komentarze:

  1. Super <3 czekam na next kochana...<3 pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Zostałaś nominowana do Liebster Award :) ----> http://broukend.blogspot.com/2014/07/libster-award-1-czuje-sie-mio-zostaam_26.html

    OdpowiedzUsuń

► Zostaw komentarz, to motywuje! c;
► Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj!